Achmatowa Anna - Nie jesteśmy w lesie obydwoje...

Nie jesteśmy w lesie obydwoje... 

Nie jesteśmy w lesie obydwoje

I wołanie twe w drwinę się zmienia.

Czemu nie przychodzisz, by ukoić

Niepokoje niego sumienia?

 

Twoje życie już biegnie inaczej,

Inną żonę masz, inne troski.

W suche oczy teraz mi patrzy

Petersburska niedobra wiosna.

 

Wedle zasług myśl gorączką zmąci,

Suchy kaszel, śmierć to jej nagrody.

A na Newie w oparze wilgoci

Już ruszają wiosenne lody.

Przełożyła
Eugenia Siemaszkiewicz

Copyright © 2010 kochlik.pl wiersze miłosne wierszyki sms. All Rights Reserved.
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.