Jak zatrzymać przy sobie mężczyznę?
Spotkałaś wreszcie mężczyznę swojego życia. Jest wspaniały, jedyny i wymarzony. Chciałabyś zatrzymać go przy sobie na zawsze (w każdym razie tak ci się teraz wydaje) albo przynajmniej na bardzo długo. Starasz się więc jak możesz i popełniasz oczywiście same błędy. Zachowujesz się bowiem tak, jak chciałabyś, żeby on zachowywał się w stosunku do ciebie. Znowu zapominasz o tym, że on jest ulepiony z zupełnie innej gliny, co innego mu w głowie, co innego w sercu. I zamiast go do siebie przywiązać, zniechęcasz go, męczysz, tracisz. W końcu ma ciebie dość, a więc:
-Nie bądź nadopiekuńcza. Nie traktuj go jak dużego dzieciaka, nie podawaj wszystkiego pod nos. Najpierw będzie zachwycony (wiadomo - przez żołądek do serca itd.), ale w końcu poczuje się jak ten przysłowiowy kot, którego zagłaskano na śmierć.
-Nie czyń miłości do niego treścią swego życia. Siebie zamęczysz, zadręczysz, wykończysz, on przerazi się "emocjonalnego wulkanu", jaki w tobie drzemie, w każdej chwili gotów do wybuchu. Nadmiar uczuć to prawie niewola, a tej żaden prawdziwy mężczyzna nie zniesie.
-Nie wyrzucaj mu, że jest chłodny, nieczuły i nie prawi ci komplementów. Po pierwsze nie każdy mężczyzna (a i kobieta) lubi uzewnętrzniać swe uczucia, po drugie, nie każdy potrafi to robić. A poza tym zastanów się: czy powtarzanie w kółko jak w "Dynastii": "Kocham cię" nie stałoby się wreszcie nudne i nie straciło na znaczeniu?
-Nie bądź jago cieniem. On naprawdę potrzebuje od czasu do czasu odrobiny wolności. I to wcale nie po to, żeby cię zdradzić, tylko po to, żeby się utwierdzić w przekonaniu, że go jeszcze nie wzięłaś pod pantofel. Pozwól mu zachować złudzenia.
-Nie konkuruj z jego pracą i jego hobby. Postawiony przed wyborem - randka z tobą czy spotkanie służbowe - prawdziwy mężczyzna wybierze... oczywiście spotkanie służbowe. Dla niego praca, interesy to sens życia i żadna baba mu w tym nie przeszkodzi.
-Pozwól mu decydować. Prawdziwie mądra (życiowo) kobieta potrafi wyegzekwować wszystko co chce, ale nie na siłę. Niech mu się zdaje, że to on tego chciał, a nie ty. Dopiero wtedy będzie szczęśliwy. Postępuj ostrożnie, delikatnie, taktownie, pozostaw mu swobodę wyboru, dyplomatycznie podsuwając właściwy wybór. Bądź łagodna, ale nie uległa. Wbrew pozorom mężczyźni cenią kobiety z charakterem i własnym zdaniem, a nie bezwolne, zastraszone potulne gąski.
-Bądź uśmiechnięta. Te ciągłe babskie narzekania, to ustawiczne zrzędzenie może wystraszyć najbardziej rozentuzjazmowanego kochanka. Wypłacz się w kącie, wyżal przyjaciółce, ponarzekaj na ciężkie czasy z koleżankami z pracy. Na spotkanie z nim zachowaj błysk w oku, optymizm, dobre samopoczucie.
-Nie krytykuj go (a w każdym razie nie za często). Żaden mężczyzna tego nie lubi. A już nie daj Boże jakieś drobne szpile czy złośliwości. Powiedział coś nie tak? Obróć to w żart. Ubrał się niezbyt gustownie? Delikatnie napomknij, że wolisz go na przykład w błękitnej koszuli. Nie przynosi ci kwiatów? To trudno. Za to masz od niego zawsze świeże owoce. Przyjmuj go takim, jakim jest.
-Powiedz czasem "nie". wtedy każde "tak" będzie tym bardziej cenne.
